Krzysztof Nazarko

Już od dawna interesuję się trzema dziedzinami - IT, filmy oraz sport. Od dziecka ciekawiły mnie komputery, dlatego wybrałem ZST jako punkt startowy mojej edukacji w tym kierunku. Dzięki świetnym nauczycielom tej placówki bardzo polubiłem projektowanie stron internetowych. W przyszłości chciałbym zostać web developerem, no a jeżeli w tej gałęzi mi się nie uda, to na pewno znajdę coś innego - w końcu jestem człowiekiem wielu talentów.

Opinia o praktyce:

Praktykę w słonecznej Sewilli uważam za udaną. Dzięki pobytowi tutaj rozwinąłem moje umiejętności językowe w angielskim oraz nauczyłem się podstaw hiszpańskiego. Warunki pogodowe dopisały – przez pierwszy tydzień było strasznie gorąco, ale później się przyzwyczaiłem. Praktyka w moim miejscu pracy poprawiła moje umiejętności w serwisowaniu komputera jak i w programowaniu stron internetowych. Dodatkowo poznałem kulturę hiszpańską i jeżeli będę miał okazję to na pewno przyjadę tutaj jeszcze raz, ponieważ uważam ten kraj za wspaniałe miejsce.

Praca:

Praktyki odbywam w szkole informatyki StarBótica przy Avenida Concejal Jiménez-Becerril. Dojeżdzam tutaj autobusem C3, a po drodze mijam pięknie wyglądający most Puente de Triana. Na początku byłem tutaj tylko ja oraz szefowa – przemiła pani Estrella, a po tygodniu dotarł tutaj drugi praktykant, Vuk. Dowiedziałem się, że pochodzi z Serbii. StarBótica przyjmuje pod swoje skrzydła dzieci w zakresie wiekowym 5-15 lat. Pani Estrella próbuje uczynić naukę informatyki, robotyki i programowania czymś zabawnym i uważam, że dobrze jej to wychodzi. Moje główne zadania tutaj to:

– pomoc przy szukaniu informacji na temat nowinek technologicznych, które będzie można wykorzystać na lekcjach;

– serwis komputerów (np. wymiana pamięci RAM czy aktualizacja oprogramowania potrzebnego do funkcjonowania szkoły); 

– obsługa drukarek 3D (wymiana filamentu, czyszczenie platformy drukującej po skończonej pracy) oraz modelowanie w 3D.

Już czuję, że praktyki tutaj przynoszą mi dużo wiedzy oraz doświadczenia, a to połączone z miłą atmosferą daje bardzo przyjemne miejsce pracy, które pomoże mi się rozwinąć w dziedzinie, jaką jest informatyka.

Zakwaterowanie:

W czwórkę mieszkamy w mieszkaniu na Trianie, a dokładniej na Calle Rosario Vega, właścicielem mieszkania jest Alfredo. Alfredo jest człowiekiem bardzo miłym oraz ma poczucie humoru. Przy przyjeździe oprócz niego poznaliśmy również Alfonso – jego syna oraz Elvisa – jego psa. Syn nie jest zbyt rozmowny, a nawet jeżeli by był to nie widzimy się z nim zbyt często. Pies natomiast wita nas przy każdym po powrocie do domu (po kilku dniach zaczęliśmy przed nim uciekać, ponieważ bardzo lubi lizać nas po nogach). Jedyny problem jaki napotkaliśmy mieszkając tutaj to bariera językowa – my nie znamy hiszpańskiego, a oni angielskiego. Przez cały czas komunikujemy się za pomocą translatora oraz gestów, chociaż Dawid jako jedyny jako tako potrafi się z nim dogadać i często rozmawiają sobie o sporcie. Alfredo jest zagorzałym fanem klubu piłkarskiego Sevilla FC, mamy nawet flagę w pokoju z meczu Ligi Europy z roku 2016, kiedy Sevilla FC grała z Szachtarem Donieck.

Teraz opiszemy nasz pokój – mieszkamy w czteroosobowym pomieszczeniu, mamy trzy łózka, z czego jedno jest piętrowe. Wymiary w przybliżeniu to 3x4m, także nie jest on największy, jednak jakoś żyjemy i nie ma z tym większych problemów. Poza nami mieszka tutaj dwóch Włochów oraz jeden student z Kolorado – niestety nie możemy opisać ich pokoi, bo tam nie wchodzimy.

Przechodząc do kuchni – jemy tutaj bardzo dobrze. Śniadania musimy robić sobie sami, bo kiedy wstajemy to nikogo nie ma w domu, natomiast obiad i kolacja zawsze są przygotowane – jedno danie około 15, a drugie około 21. Wszystkim nam smakuje kuchnia hiszpańska, chociaż zaczynamy tęsknić za polskimi przysmakami.

~ Nazarko Krzysztof, Paduch Dawid, Szczyrbowski Filip, Tomera Szymon