Filip Szczyrbowski
Nazywam się Filip Szczyrbowski. Uczęszczam do 3 klasy Zespołu Szkół Technicznych w Bytomiu o profilu informatycznym. Kierunek jest zgodny z moimi zainteresowaniami zawodowymi - branża IT, programowanie, nowoczesne technologie. W wolnym czasie uprawiam trójbój siłowy. Praktyki w Hiszpanii umożliwiły mi rozwój zainteresowań zgodnych z profilem nauki, dały przestrzeń do pracy w branży informatycznej, a także pozwoliły poznać język hiszpański i eksplorować nową kulturę.
Opinia o praktyce:
Erasmusowska praktyka to dla mnie wielka przygoda, ciekawe doświadczenie, które niewątpliwie przyda mi się w wykonywaniu mojego zawodu.
Dzięki nauce języka hiszpańskiego w Polsce, jej kontynuacji w Hiszpanii oraz rozmowach z mieszkańcami tego pięknego kraju, poznałem podstawy kolejnego języka obcego. Zdziwiłem się, że wcale nie potrzeba znać perfekcyjnie języka – wystarczą podstawy, do codziennej komunikacji. Pod koniec czwartego tygodnia zauważyłem, że coraz sprawniej posługuję się językiem hiszpańskim. Pozwoliło mi to na lepszy kontakt z rdzennymi mieszkańcami podczas wykonywania praktyki jak i w czasie wolnym.
Dzięki wycieczkom na Gibraltar, do Kadyksu, na piaszczystą plażę Matalascañas oraz zwiedzaniu samej Sewilli poznałem przepiękne miejsca, wspaniałe zabytki oraz historię innego kraju. Poznałem również tutejsze zwyczaje jak również kuchnię.
W czasie wolnym poznałem wielu ludzi z innych krajów, którzy tak jak ja skorzystali z możliwości odbycia praktyki w projekcie Erasmus+. Wspólne rozmowy poszerzyły moją wiedzę o świecie oraz o życiu moich rówieśników w innych krajach.
Codzienna praca w serwisie komputerowym gdzie odbywałem praktykę, pozwoliła mi na poznanie nowego sprzętu, sposobów jego naprawy oraz poszerzyła moją wiedze na temat oprogramowania oraz jego instalowania.
Uważam, że uczestnictwo w programie Erasmus+ przyczyni się do pozytywnego rozwoju mojej kariery naukowej i zawodowej. Szczerze polecam innym uczniom myślącym o wyjeździe uczestnictwo w programie Erasmus+. Jest to idealna okazja do sprawdzenia swoich umiejętności i bardzo dobry egzamin samodzielności, którą każdy z nas wykazuje w codziennym życiu.
Praca:
Pracuję w serwisie komputerowym App Informatica, który mieści się w samym sercu miasta. Dojście do pracy zajmuje mi jakieś 20 minut idąc spokojnym krokiem, także nie mam na co narzekać. Zawsze w drodze do pracy mijam piękny most Puente de San Telmo, a o tej godzinie słoneczko już przyjemnie grzeje. Następnie przechodzę obok wspaniałej fontanny de Los Poetas, a kawałek dalej mijam monument Krzysztofa Kolumba. Pracuję od godziny 9:00 do 15:00. W serwisie jest nas pięciu. Nasz szef nazywa się Alfonso, który na szczęście zna angielski, więc potrafimy się dogadać. W pracy zajmuję się prostymi zadaniami serwisowymi, takimi jak instalacja Windowsa, wymianami dysków i diagnostyką niedziałającego sprzętu. Instaluję również pakiety biurowe oraz konfiguruję system zgodnie z wymaganiami klienta. Zawsze czuwa nade mną drugi pracownik o imieniu Alberto, który nadzoruje to co robię i w miarę możliwości mówi mi co mogę poprawić. W wolnej chwili rozmawiam z Alberto na temat gier, bo tak jak ja jest zapalonym graczem, a naszym głównym tematem dyskusji jest League of Legends. Praca w serwisie jest bardzo przyjemna, co wynika z miłej atmosfery i profesjonalnej kadry. Czuję, że praktyka w App Informatica przyniesie mi dużo niezapomnianych doświadczeń zawodowych, które będę mógł wykorzystać w przyszłości.
Zakwaterowanie:
W czwórkę mieszkamy w mieszkaniu na Trianie, a dokładniej na Calle Rosario Vega, właścicielem mieszkania jest Alfredo. Alfredo jest człowiekiem bardzo miłym oraz ma poczucie humoru. Przy przyjeździe oprócz niego poznaliśmy również Alfonso – jego syna oraz Elvisa – jego psa. Syn nie jest zbyt rozmowny, a nawet jeżeli by był to nie widzimy się z nim zbyt często. Pies natomiast wita nas przy każdym po powrocie do domu (po kilku dniach zaczęliśmy przed nim uciekać, ponieważ bardzo lubi lizać nas po nogach). Jedyny problem jaki napotkaliśmy mieszkając tutaj to bariera językowa – my nie znamy hiszpańskiego, a oni angielskiego. Przez cały czas komunikujemy się za pomocą translatora oraz gestów, chociaż Dawid jako jedyny jako tako potrafi się z nim dogadać i często rozmawiają sobie o sporcie. Alfredo jest zagorzałym fanem klubu piłkarskiego Sevilla FC, mamy nawet flagę w pokoju z meczu Ligi Europy z roku 2016, kiedy Sevilla FC grała z Szachtarem Donieck.
Teraz opiszemy nasz pokój – mieszkamy w czteroosobowym pomieszczeniu, mamy trzy łózka, z czego jedno jest piętrowe. Wymiary w przybliżeniu to 3x4m, także nie jest on największy, jednak jakoś żyjemy i nie ma z tym większych problemów. Poza nami mieszka tutaj dwóch Włochów oraz jeden student z Kolorado – niestety nie możemy opisać ich pokoi, bo tam nie wchodzimy.
Przechodząc do kuchni – jemy tutaj bardzo dobrze. Śniadania musimy robić sobie sami, bo kiedy wstajemy to nikogo nie ma w domu, natomiast obiad i kolacja zawsze są przygotowane – jedno danie około 15, a drugie około 21. Wszystkim nam smakuje kuchnia hiszpańska, chociaż zaczynamy tęsknić za polskimi przysmakami.
~ Nazarko Krzysztof, Paduch Dawid, Szczyrbowski Filip, Tomera Szymon
