Szymon Tomera

Nazywam się Szymon, specjalizacją w której się kształcę jest szeroko pojęte IT. Komputerami interesowałem się od małego. Swój wolny czas uwielbiam spędzać z przyjaciółmi. Program Erasmus+ pozwolił mi nabrać jeszcze większych doświadczeń, nie tylko z branżą informatyczną, ale także z przełamywaniem barier komunikacyjnych między ludźmi z innego państwa, a także poznanie lokalnej kultury.

Opinia o praktyce:

Praktyki w Hiszpanii to bardzo miłe przeżycie, które z pewnością będę ciepło wspominał. Pobyt w Sewilli wiele mnie nauczył, polepszyłem swój język angielski, podłapałem trochę języka hiszpańskiego, ale co najważniejsze dużo nauczyłem się o swoim zawodzie. Serwis w którym pracowałem zawsze miał pełno zadań, z którymi sukcesywnie się mierzyłem. Pogoda w Hiszpanii była piękna, słońce towarzyszyło od rana do wieczora. Kuchnia hiszpańska również jest ważnym elementem, bardzo się różni od polskiej, nie mówiąc że to minus, jest po prostu inna i warta spróbowania. Jeżeli będę miał kiedyś okazję znowu polecieć w okolice Andaluzji, to wrócę tu z uśmiechem na twarzy.



Praca:

Serwis w którym pracuję nosi nazwę Zackro PC, znajduje się on na obrzeżach Sewilli. Zwykle pracuję 6h w ciągu dnia, dwa razy w tygodniu mam dwie dodatkowe zmiany. Dzień swojej pracy zaczynam od podróży metrem, a potem przesiadką na autobus. Wysiadam na przystanku niedaleko serwisu w którym pracuję. W pracy jestem ja i mój szef, pracujemy we dwójkę. Zajmuję się serwisowaniem komputerów, formatowaniem dysków, instalacją systemów, wymianą dysków twardych, zasilaczy, naprawą konsol do gier (ostatnio na przykład w ręce wpadło mi PS4 i Nintendo Switch), a także odkurzaniem komputera od środka, czy też zwykłym serwisowaniem telefonów (wymiana ekranu, twardy reset). Wymieniam również ekrany w laptopach. Miałem też okazję zająć się konfiguracją lokalizatora GPS. Atmosfera w serwisie jest bardzo przyjemna, szef jest miły. Wiele się nauczyłem i wciąż się uczę, dzięki praktykom nabieram doświadczenia.

Zakwaterowanie:

W czwórkę mieszkamy w mieszkaniu na Trianie, a dokładniej na Calle Rosario Vega, właścicielem mieszkania jest Alfredo. Alfredo jest człowiekiem bardzo miłym oraz ma poczucie humoru. Przy przyjeździe oprócz niego poznaliśmy również Alfonso – jego syna oraz Elvisa – jego psa. Syn nie jest zbyt rozmowny, a nawet jeżeli by był to nie widzimy się z nim zbyt często. Pies natomiast wita nas przy każdym po powrocie do domu (po kilku dniach zaczęliśmy przed nim uciekać, ponieważ bardzo lubi lizać nas po nogach). Jedyny problem jaki napotkaliśmy mieszkając tutaj to bariera językowa – my nie znamy hiszpańskiego, a oni angielskiego. Przez cały czas komunikujemy się za pomocą translatora oraz gestów, chociaż Dawid jako jedyny jako tako potrafi się z nim dogadać i często rozmawiają sobie o sporcie. Alfredo jest zagorzałym fanem klubu piłkarskiego Sevilla FC, mamy nawet flagę w pokoju z meczu Ligi Europy z roku 2016, kiedy Sevilla FC grała z Szachtarem Donieck.

Teraz opiszemy nasz pokój – mieszkamy w czteroosobowym pomieszczeniu, mamy trzy łózka, z czego jedno jest piętrowe. Wymiary w przybliżeniu to 3x4m, także nie jest on największy, jednak jakoś żyjemy i nie ma z tym większych problemów. Poza nami mieszka tutaj dwóch Włochów oraz jeden student z Kolorado – niestety nie możemy opisać ich pokoi, bo tam nie wchodzimy.

Przechodząc do kuchni – jemy tutaj bardzo dobrze. Śniadania musimy robić sobie sami, bo kiedy wstajemy to nikogo nie ma w domu, natomiast obiad i kolacja zawsze są przygotowane – jedno danie około 15, a drugie około 21. Wszystkim nam smakuje kuchnia hiszpańska, chociaż zaczynamy tęsknić za polskimi przysmakami.

~ Nazarko Krzysztof, Paduch Dawid, Szczyrbowski Filip, Tomera Szymon