Dawid Paduch
Nazywam się Dawid Paduch chodzę do trzeciej klasy na kierunku technik informatyk w szkole ZST Bytom. Interesuję się muzyką oraz sportem. W przyszłości chciałbym zostać programistą.
Opinia o praktyce:
Pobyt w Sewilli przebiegał tak jak sobie wyobraziłem. Ludzie byli sympatyczni i otwarci. Zdecydowana większość osób zamieszkujących Sewillę nie umiała rozmawiać w języku angielskim, więc było trzeba korzystać z tłumacza. Temperatura przez większość wyjazdu oscylowała w granicy 30 stopni Celsjusza. Zwiedziłem wiele zabytków oraz miejsc m.in. Katedrę Najświętszej Marii Panny w Sewilli. Spędzony czas w Sewilli wspominam bardzo dobrze. Nauczyłem się wiele rzeczy związanych z moim zawodem oraz nabyłem potrzebne doświadczenie. Mam nadzieję, że każdy będzie kiedyś mógł wziąć udział w takim projekcie.
Praca:
Pracuję w firmie L&R Informatica, sklep znajduje się na ulicy C. Bécquer. Pracuję od godziny 8 do godziny 14. Do pracy dojeżdżam autobusem C3. Przystanek, na którym wsiadam znajduję się 50 metrów od mojego miejsca zakwaterowania. Podróż trwa około 20 minut, po wyjściu z autobusu mam do przejścia 500m. Często szef zawozi mnie na miejsce pracy, wtedy przyjeżdża na Plaza de Cuba, która jest 100m od mojego domu. Firmą zarządza małżeństwo, Antonio i Lorenita. Aktualnie pracuję tam dodatkowo tylko ja oraz kolejny uczestnik projektu Kuba. W sklepie zajmuję się naprawą komputerów oraz laptopów. Sprawdzam, czy sterowniki zainstalowane na danym urządzeniu są aktualne, jeżeli nie to instaluję najnowsze. Instaluję, również aplikacje jakie klient chce, żeby znalazły się na jego komputerze. Korzystam z strony ninite.com, dzięki czemu praca przebiega zdecydowanie szybciej. Składam również komputer, np. wczoraj musiałem rozłożyć komputer wymienić obudowę, ponieważ przycisk start nie działał. Często jeżdżę z szefem do różnych szkół, naprawiam tam projektory, montuję je, instaluję sieć internetową w klasach, ściągam izolacje z kabli UTP i zarabiam wtyczki RJ-45. Nastroje w firmie są bardzo dobre. Szef jest miły. Dzięki tym praktyką poprawiłem swoje umiejętności w zakresie montażu komputerów oraz tworzenia instalacji sieci internetowych.
Zakwaterowanie:
W czwórkę mieszkamy w mieszkaniu na Trianie, a dokładniej na Calle Rosario Vega, właścicielem mieszkania jest Alfredo. Alfredo jest człowiekiem bardzo miłym oraz ma poczucie humoru. Przy przyjeździe oprócz niego poznaliśmy również Alfonso – jego syna oraz Elvisa – jego psa. Syn nie jest zbyt rozmowny, a nawet jeżeli by był to nie widzimy się z nim zbyt często. Pies natomiast wita nas przy każdym po powrocie do domu (po kilku dniach zaczęliśmy przed nim uciekać, ponieważ bardzo lubi lizać nas po nogach). Jedyny problem jaki napotkaliśmy mieszkając tutaj to bariera językowa – my nie znamy hiszpańskiego, a oni angielskiego. Przez cały czas komunikujemy się za pomocą translatora oraz gestów, chociaż Dawid jako jedyny jako tako potrafi się z nim dogadać i często rozmawiają sobie o sporcie. Alfredo jest zagorzałym fanem klubu piłkarskiego Sevilla FC, mamy nawet flagę w pokoju z meczu Ligi Europy z roku 2016, kiedy Sevilla FC grała z Szachtarem Donieck.
Teraz opiszemy nasz pokój – mieszkamy w czteroosobowym pomieszczeniu, mamy trzy łózka, z czego jedno jest piętrowe. Wymiary w przybliżeniu to 3x4m, także nie jest on największy, jednak jakoś żyjemy i nie ma z tym większych problemów. Poza nami mieszka tutaj dwóch Włochów oraz jeden student z Kolorado – niestety nie możemy opisać ich pokoi, bo tam nie wchodzimy.
Przechodząc do kuchni – jemy tutaj bardzo dobrze. Śniadania musimy robić sobie sami, bo kiedy wstajemy to nikogo nie ma w domu, natomiast obiad i kolacja zawsze są przygotowane – jedno danie około 15, a drugie około 21. Wszystkim nam smakuje kuchnia hiszpańska, chociaż zaczynamy tęsknić za polskimi przysmakami.
~ Nazarko Krzysztof, Paduch Dawid, Szczyrbowski Filip, Tomera Szymon.
